Przeglądanie archiwum
3 Dec 2007 | Kategoria: Fotografia czarno-biała | Dodaj komentarz

(foto: zdjęcie trochę oszukane, bo tu chodzi tylko o niewyspanie, 2004)
Okazuje się, że całkiem sporo kadrów, które dobrze do teraz pamiętam, zrobiłem w roku 2004. Tak sobie przeglądam archiwum i się dziwię, że “o! to już tyle czasu?”, czy “ciekawe co u nich?”. Aż kusi, żeby przez następne miesiące publikować na blogu wyłącznie fotografie z tamtego okresu. Postaram się jednak przed tym powstrzymać.
Na przykład to ziarniste zdjęcie powyżej, zrobione zostało podczas bardzo miłego wypadu do Poznania. U mnie budzi pozytywne skojarzenia, inni oglądający odbiorą je z pewnością jako bardzo smutne. A to tylko (prawie) kac był, ha.
Tagi: ludzie, na imprezach, przemyślenia, z archiwumTrochę kolorów
29 Nov 2007 | Kategoria: Fotografia kolorowa | Dodaj komentarz

(foto: zachód słońca nad morzem, lato 2005)
Mimo, że mam cyfrę, to nadal lubię slajdy. Oczywiście nie lubiłem ich zawsze. Ba, przez długi czas traktowałem fotografowanie na slajdach jako pewną formę masochizmu. A to za sprawą kiepskiego skanera, na którym je potem skanowałem. Naczytałem się wcześniej, że slajdy to taka trudna sztuka do opanowania, więc cierpliwie znosiłem wszystkie niedoświetlenia i przepalenia, tłumacząc sobie, że kiedyś się uda.
Aż w końcu w moje ręce trafił prawdziwy skaner foto. To nic, że stary i wysłużony. Najważniejsze, że działający. Wtedy to odkryłem, że duża część moich slajdów całkiem mi się podoba. Nie to, żebym popadał w wielki samozachwyt, ale serio przypadły mi do gustu. I od tamtej pory podchodzę do slajdów z większym luzem.
Slajd mogę załadować do dowolnego aparatu i pójść robić zdjęcia, bez martwienia się, że uszkodzę droższy sprzęt lub święcący się ekranik przyciągnie uwagę nie tych osób, co trzeba. A najważniejsze jest to, że naciskam spust migawki - ciach - i gotowe. Żadnego gdybania co by było, gdybym coś przestawił, poprawił, sprawdził na podglądzie. Trudno, najwyżej zdjęcie nie będzie doskonałe. Następnym razem się uda.
I jakoś tak lżej jest na duszy.
Tagi: lato, ludzie, morze, portrety, przemyśleniaNie wziąć aparatu do pubu na mecz
19 Nov 2007 | Kategoria: Fotografia czarno-biała | Dodaj komentarz

(foto: efekt włóczenia się po okolicy, lato 2006)
Niby nic specjalnego. Pub to pub. Tyle, że na miejscu okazało się, że to nie jakaś mordownia, a miniaturowa sala kinowa z drewnianymi ławami zamiast siedzeń i projektorem w miejsce… projektora. Zmieściła się cała masa ludzi, którzy żywo kibicowali przez cały mecz Polska - Belgia. A ja siedziałem na samym początku, w pierwszej ławie. Wspaniała atmosfera, i nawet gdybym wszystkim błyskał co chwila lampą po oczach, to czułem, że nie byłoby to źle odebrane.
Z drugiej strony, taki tłok i alkohol - aż prosi się, żeby zgubić niepilnowany sprzęt. Mimo to, jeżeli będzie się szykować powtórka, na pewno spróbuję. Zajrzałem ostatnio do Lightrooma i ta skąpa liczba zdjęć z bieżącego roku krąży teraz po mojej głowie, jak jakiś wielki wyrzut sumienia. Mecz będzie dobrą okazją, aby coś z tym zrobić.
Tagi: ludzie, portrety, przemyśleniaFotografia uliczna w parku
8 Nov 2007 | Kategoria: Fotografia czarno-biała | Dodaj komentarz

(foto: letnie popołudnie w jednym z parków pod Warszawą, 2006)
Wybieramy się na grillowanie w większym gronie osób. Impreza przebiega miło, alkohol się leje (my nie pijemy, samochód czeka zaparkowany niedaleko). Biorę stary ulubiony dalmierz, dopinam szeroki obiektyw, ładuję nowy film. Postanawiam robić zdjęcia do oporu, tzn. do momentu, aż nastanie całkowita ciemność lub skończy mi się klisza. Tu jedno ujęcie, tam drugie, w pewnym momencie obok przechodzi ciekawy człowiek - zdążyłem tylko zrobić jedną klatkę, zanim się oddalił. W dodatku widziałem już tylko jego plecy.
Po dłuższym czasie wywołuję kliszę, po kolejnych kilku miesiącach biorę się za skanowanie. Z ponad trzydziestu zdjęć prawie wszystkie nieudane. Z wyjątkiem jednego, które widać powyżej.
Tagi: decydujący moment, ludzieO zamiłowaniu do Triksa
6 Nov 2007 | Kategoria: Fotografia czarno-biała | Dodaj komentarz

(foto: inny rok, inna impreza sylwestrowa i fajerwerki, a Kodak Trix zawsze w akcji)
Kocham fotografię analogową. A najbardziej z analogowych filmów kocham Triksa od Kodaka. Jak zaczynałem tę zabawę, miałem okazję sprawdzić kilka najbardziej popularnych filmów od różnych producentów. Lecz gdy tylko wywołałem pierwszą rolkę Triksa, od razu wiedziałem że to jest to. Cóż, naiwny byłem i nie zdawałem sobie sprawy, że tkwię w błędzie.
Kilka miesięcy później miałem okazję sforsować zwykłego Triksa, który ma czułość 400 ISO, do pułapu 1600 ISO. No i właśnie wtedy… jak szło to zdanie? A, od razu wiedziałem że to jest to. I tym razem to była prawda. Nieważne, że ziarno spore, nieważne że 1600 ISO to pewnie nie tak dużo. Ważne, że jest pięknie. Tak pięknie, że już od dawna nie wykonałem żadnego Triksa na standardowej czułości.
Ładuję rolkę filmu, biorę jeden ze starych aparatów (pierwszy jest moim rówieśnikiem, drugi ma tyle samo lat co mój tata) i jestem gotów na robienie zdjęć. Nie obchodzi mnie to, że jest ciemno, bo z Triksem zawsze dam radę. A aparaty są niezniszczalne i nie przyciągają uwagi. Potem wyjmuję skończony film i… odstawiam na półkę. Jak przeleży tam kilka miesięcy (rekord to ponad rok), to może wreszcie znajdę czas, aby go wywołać. A potem jeszcze zeskanować. Trudno, i tak jest fajnie.
Tagi: ludzie, na imprezach