O zamiłowaniu do Triksa
6 Nov 2007 | Kategoria: Fotografia czarno-biała

(foto: inny rok, inna impreza sylwestrowa i fajerwerki, a Kodak Trix zawsze w akcji)
Kocham fotografię analogową. A najbardziej z analogowych filmów kocham Triksa od Kodaka. Jak zaczynałem tę zabawę, miałem okazję sprawdzić kilka najbardziej popularnych filmów od różnych producentów. Lecz gdy tylko wywołałem pierwszą rolkę Triksa, od razu wiedziałem że to jest to. Cóż, naiwny byłem i nie zdawałem sobie sprawy, że tkwię w błędzie.
Kilka miesięcy później miałem okazję sforsować zwykłego Triksa, który ma czułość 400 ISO, do pułapu 1600 ISO. No i właśnie wtedy… jak szło to zdanie? A, od razu wiedziałem że to jest to. I tym razem to była prawda. Nieważne, że ziarno spore, nieważne że 1600 ISO to pewnie nie tak dużo. Ważne, że jest pięknie. Tak pięknie, że już od dawna nie wykonałem żadnego Triksa na standardowej czułości.
Ładuję rolkę filmu, biorę jeden ze starych aparatów (pierwszy jest moim rówieśnikiem, drugi ma tyle samo lat co mój tata) i jestem gotów na robienie zdjęć. Nie obchodzi mnie to, że jest ciemno, bo z Triksem zawsze dam radę. A aparaty są niezniszczalne i nie przyciągają uwagi. Potem wyjmuję skończony film i… odstawiam na półkę. Jak przeleży tam kilka miesięcy (rekord to ponad rok), to może wreszcie znajdę czas, aby go wywołać. A potem jeszcze zeskanować. Trudno, i tak jest fajnie.
Tagi: ludzie, na imprezachKomentarze
Dodaj komentarz